Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gorce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gorce. Pokaż wszystkie posty

16 lis 2015

Och te nasze Gorce

Udało mi się wyskoczyć na dwa dni do Ochotnicy, naszego ukochanego miejsca, gdzie czas się zatrzymał ;-) Siostra byczyła się tam od tygodnia, wiec i ja postanowiłam zażyć ostatnich jesiennych promieni słonecznych i popodziwiać kolory lasów . Oj pięknie tam pięknie………Dużo nie chodziłyśmy, ale namierzyłyśmy nową wieżę widokową z której rozpościera się cudowny widok na całą panoramę Tatr . Polecam, ja z pewnością udam się się tam jeszcze nie raz, a i plany noclegowe na wieży są również brane pod uwagę ;-))











Pozdrawiam 
Dominika

18 lut 2015

Turbacz

6 rano .... niedziela 31.01.2015  Wstałam ale reszta towarzystwa śpi. Zrobiłam herbatę do termosu, zjadłam śniadanie i czekam....... 9:15 wstali ;-)  ......... 10:15 wyjazd...... kierunek Obidowa, Stare Wierchy - Turbacz ;-) Dojazd 12:15 ( trochę późno ) ale cóż......... idziemy ....40 minut - Stare Wierchy... uwielbiam tą polanę pod schroniskiem , roztacza się z niej cudowny widok......... żałuję...... miałam lenia, nie wyciągnęłam aparatu z plecaka. Pniemy się do góry.. nawet fajnie się chodzi na tych nartach, człowiek kompletnie się nie męczy, wokół panuje cisza i raz na jakiś wielki czas mijasz człowieka ( co na tym szlaku dość rzadko się zdarza )....Kurcze ale tu pięknie , im wyżej, tym więcej śniegu.......... choinki niczym oblepione lodem wyglądają jak kukiełki z teatru 
lalek ;-))....







Pod Schroniskiem - cisza ! Szczerze mówiąc lekko się zdziwiłam, ponieważ rzadko się to tu zdarza. Zazwyczaj można tu spotkać tabuny ludzi a dziś ? - bajka ! Szybka herbatka na rozgrzanie, kwaśnica dla brzuszka , kilka fotek na szczycie i czas wracać bo noc nadchodzi. Podczas zejścia spotykam dwóch młodych bardzo pijanych turystów ( chłopaki bez czołówek wracali do Nowego Targu - mam nadzieję, że doszli) i oglądam piękny zachód słońca - ech dla takich chwil…warto się pomęczyć :-)
Potem zjazd przez las po ciemku ( nie jest to zbyt miłe doświadczenie ale ciekawe) do samochodu i….powrót do domu :-))

I tak w telegraficznym skrócie przedstawiłam Wam mój niedzielny dzionek :-))










Z pozdrowieniami 
Dominika