18 lip 2015

Matko Boska …...

Tyle się zdarzyło przez ten czas a ja tu nie zaglądam. Możecie mnie wysłać na chłostę ;_)) To od czego tu zacząć ? Oj trudno….. to może od Tatr ? Przed sezonem zdążyliśmy być w tej pięknej partii naszych gór. Wybraliśmy się na Kościelec. Jakoś nie lubię chodzić po dolinach bo tam jakoś tłoczno, zwłaszcza w tym okresie . Jak zwykle wstaliśmy za późno, ale to już nie moja wina. Są tacy którzy pospać lubią  ;-))  - a mnie w tedy krew zalewa bo ciągle mam wrażenie, że życie ucieka mi przez palce. Ale …… udało się. 

Bez nart tym razem, bo ostatnia wyprawa do Murowańca lekko mnie wykończyła. Poszliśmy na skitotoury a śnieg dopiero zaskoczył między kopami ;-) Dla tych co nie wiedzą gdzie to jest powiem tak…… dwie godziny dreptania w butach narciarskich po skalistym szlaku , mając na plecach narty i plecak z ubraniami  ;-))


Tym razem było fajnie.  Pogoda dopisała, tłoku nie było na szczycie pustki. 

CZARNY STAW GĄSIENICOWY

SZLAK PROWADZĄCY Z PRZEŁĘCZY KARB NA KOŚCIELEC

A TO JAKIŚ TURYSTA POD KOŚCIELCEM  ;-) 

WIDOK Z KOŚCIELCA W STRONĘ KASPROWEGO WIERCHU

MIŁOŚCIWA  PANI ŚWINICA W TLE

ŚWINICA

WTRYNIŁ SIĘ W KADR  ;-) 


I TAK SIĘ PATRZĘ NA ŚWINICĘ…...

JAKAŚ WARIATKA…. NIE ZNAM JEJ  ;-)
  Dla tych , co chodza po Tatrach i cenią sobie spokój polecam wczesne lato i jesień…..



z pozdrowieniami 

Dominika

21 kwi 2015

Wiosna

Nieśmiało budzi się do życia …… wychodzą pierwsze listki, pąki strzelają na drzewach….        w końcu zaczyna się coś dziać. Nareszcie powoli odchodzą w zapomnienie odcienie szarości po zimie  ;-))













9 kwi 2015

Wiosna powróciła, Dominika powraca ……..

Boże ale ja mam wzloty i upadki ….. raz mi się chce a raz mi się nie chce….. masakra. Brak kompletnie motywacji do czegokolwiek. Chyba ktoś mnie musi kopnąć w zadek ;-))).

No …… cóż robić, bociany wróciły z dalekich krajów, więc na bloga też czas powrócić. A więc……. sezon 2015 uważam za oficjalnie otwarty  ;-))


To w telegraficznym skrócie co u mnie się działo ;-))


Przyleciał….. datę musiałam zapisać na zdjęciu bo pamięć już nie ta ;-))



3 dni później doleciała ONA , Ale chyba mu nie spasowała bo od tygodnia nie widzę jej w gnieździe a on stoi samotny jak pień……. 


czasami wylatuje gdzieś na dłużej i w tedy nad gniazdem zbierają się czarne chmury ;-))


Tydzień temu myślałam, że poszłam ostatni raz na toury a teraz okazuje się, że w tym tygodniu też będę musiała iść, by móc jeszcze nałapać zimy w usta ;-)


A zapomniałam, że po drodze było gdzieś zaćmienie słońca ………. to sobie pstryknęłam zdjęcie na pamiątkę przez maskę do spawania ;-)



Cholernie mi się tęskni za zielenią i kwiatami……..


Zdjęcia nadal muszę sobie robić sama……. ;-))




A to częsty gość na moim stole….. Biedronkowe ;-)) 



Przed moim obiektywem pojawiły się nowe piękne twarze…...






Zlot Partyzantów odbył się w marcu…..


Gdzieś przypadkiem spotkałam w lesie wiosnę ...



Tęsknię za niezapominajkami…….


Wieczorami popijam wodę z cytryną……. od miesiąca jestem na diecie ;-))))



I chyba sobie kupię zielone trampki :-) !!!!!



Do Do następnego 
Dominika a